Aktualności Kultura

O tym co najważniejsze – wywiad z Mariuszem Łęczyckim

Dziś rozmawiamy z Mariuszem Łęczyckim, Kruszwickim społecznikiem który od lat troszczy się o dobre imię naszego miasta.

Panie Mariuszu, studia, praca, działalność społeczna… Czy nie ma Pan czasem wrażenia, że ma za dużo na głowie?

Nie, nie zdarzyło się, żeby ilość zadań i obowiązków była dla mnie jakoś nadmiernie uciążliwa. W moim przypadku wszystkie te elementy zazębiają się. Zarówno w Nadgoplańskim Towarzystwie Historycznym, jak i Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, z racji pełnionych funkcji, przede wszystkim odpowiadam za kwestie formalno-prawne. Jednakże, nie jest to jedyna dziedzina, której się oddaje w ramach organizacji, których członkiem jestem.

 

Na czym polega „zazębianie się” działania w organizacjach, w których Pan najaktywniej działa?

Na szczeblu Archidiecezji Gnieźnieńskiej jako Sekretarz Zarządu Diecezjalnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wykonuję zadania, które nakłada na mnie Statut i Regulaminy. Mówią one przede wszystkim o dbałość nad dokumentacją stowarzyszenia i nadzór nad działaniem sekretarzy oddziałów i kół KSM w naszej Archidiecezji. Pisanie uchwał, protokołów wymaga biegłego opanowania nie tylko przepisów wewnętrznych stowarzyszenia, ale również ustaw krajowych, gdyż KSM posiada dwie osobowości prawne: cywilną i kościelną. Tu wiedza, jaką zdobywam na studiach, jest wykorzystywana w praktyce. W związku z tym Prezydium Krajowej Rady KSM powołało mnie w skład Sekcji ds. prac nad Statutem i Regulaminami KSM.

KSM to również historia, element dziejów Archidiecezji Gnieźnieńskiej, ale również Kruszwicy. Obecnie funkcjonujący oddział KSM, jest trzecim w historii. Pierwszy oddział, wówczas osobny dla mężczyzn (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej) jak i dla kobiet (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej) istniał przed II wojną światową. Drugi raz o oddziale KSM dokumenty mówią w połowie lat 90. XX wieku. Działając w KSM mogę również realizować swoją drugą największą pasję, czyli historię.

Dla jasności, nie zapominam o tym, co w KSM jest najważniejsze: służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.

 

Służba Bogu… w służbie liturgicznej?

Pewnie, gdyby nie lata spędzone w Liturgicznej Służbie Ołtarza, być może nie byłbym w KSM. Od LSO zaczęło się moje bliższe zainteresowanie się życiem Kościoła. Zaangażowałem się od początku i angażuje się do dziś w przygotowania Kujawskiego Misterium Męki Pańskiej, Nocy Świętych i innych inicjatywach. Wszelka działalność pozwoliła mi poznać wielu interesujących ludzi, walczyć ze swoimi słabościami i przede wszystkim nauczyła mnie słuchania drugiego człowieka, pracy zespołowej, a kiedy trzeba obstawania przy swoim stanowisku.

 

To może kilka słów o historycznych zamiłowaniach?

Zamiłowanie do historii występuje u mnie od szkoły podstawowej. Zanim zacząłem osiągać sukcesy olimpijskie z wiedzy o społeczeństwie, miałem spore osiągnięcia w konkursach historycznych. Myślałem nawet o studiach historycznych, ale widocznie Opatrzność zdecydowała, że mam się zająć niełatwą dziedziną, jaką jest prawo. Również w domu rodzinnym miałem możliwości rozwoju swoich zainteresowań. Dużo zawdzięczam moim dziadkom oraz pradziadkom, których opowieści słuchałem i słucham do dziś. Kiedy w 2014 roku zawiązało się Nadgoplańskie Towarzystwo Historyczne, podjąłem decyzję o przystąpieniu do stowarzyszenia, które po przeszło 4 latach działalności może poszczycić się niemałymi sukcesami. Coroczny Marsz Patriotyczny Kruszwica-Łagiewniki, upamiętnienie Henryka Makowskiego – założyciela Kujawskiej Wytwórni Win, liczne artykuły i pierwsze publikacje historyczne to niektóre z działań, jakie NTH realizuje, a kolejne wyzwania przecież stoją przed nami, przed Kruszwicą.

 

Jakie wyzwania?

Przeżywamy 100-lecie Odzyskania Niepodległości. Tu na Kujawach skupimy się na „odkurzeniu” zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, które 4 stycznia 1919 r. przyniosło Kruszwicy i Ziemi Nadgoplańskiej wyzwolenie i powrót do odradzającej się Rzeczypospolitej. Rok 2019 to przede wszystkim 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Warto, by ta bolesna w historii data miała godny przebieg. Trzeba też powoli przygotowywać się do innych rocznic najbliższej przyszłości: 900-lecia Kolegiaty św. Apostołów Piotra i Pawła, czy 600-lecia nadania praw miejskich Kruszwicy.

 

Jako aktywny działacz społeczny, przedstawiciel młodego pokolenia kruszwiczan, co powiedziałby Pan, żeby zachęcić młodych do działania na rzecz lokalnej społeczności?

„Nie przyszliśmy na świat, aby «wegetować», aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad”… Te słowa papieża Franciszka dały mi do myślenia. Podniesienie się z tej „kanapy” wymaga pewnego wysiłku, poświęceń i wyrzeczeń, ale efekty działalności społecznej, wolontariackiej, czy jakiejkolwiek innej przynosi pozytywne skutki. Dlatego zachęcam moich rówieśników, młodzież licealną i gimnazjalną do podniesienia się z tej „kanapy”, do działania. Nie po to jesteśmy młodzi, żeby przedwcześnie zgnuśnieć, ale po to, żeby zadbać o swoją przyszłość, o przyszłość lokalnej społeczności, Ojczyzny.

 

Dziękujemy za rozmowę.