Aktualności Samorząd

Rada Miejska za działalnością samorządową, a nie “wielką polityką”

W miniony czwartek odbyła się V sesja Rady Miejskiej w Kruszwicy. Radni klubu “Krusza” skierowali apel w sprawie podwyżek dla nauczycieli. Chodzi o podwyżki dla tej grupy społecznej i zapowiadany przez ZNP strajk. Apel został jednak zdjęty z obrad zdecydowaną większością głosów radnych. Większość z nich uważa, że Rada Miejska powinna zajmować się działalnością samorządową a nie “wielką polityką”.

Podobnego zdania jest wielu internautów, którzy na popularnym portalu facebook oraz w lokalnych mediach wyrazili swój sprzeciw wobec mieszania samorządu do polityki.

Oczywiście część osób jest innego zdania twierdząc, że strajk nie jest polityczny.

“To nie ma nic wspólnego z polityką. Chodzi o poparcie nauczycieli, którzy zasługują na to”mówił na sesji radny Artur Grobelski.

Faktem jest jednak to, że dopiero za rządów PiS nauczyciele postanowili strajkować i to tuż przed wyborami do Europarlamentu. Wcześniej w ciągu kilku lat takich sytuacji nie było.

Fałszywe są te informacje, które mówią o tym, jakoby radni głosujący za wycofaniem apelu z obrad sesji byli przeciwni podwyżkom dla nauczycieli. Radni uważają, że podwyżki powinny być, ale samorząd nie powinien włączać się w spór pomiędzy rządem a grupą nauczycieli.

Radny Grzegorz Stanny stwierdził, że “[…] to jest teraz nie istotne. Jeżeli ktoś za apelem zagłosuje, że jest przeciw temu apelowi, czy za, to to samo wyjdzie jakby był przeciw zdjęciu punktu, czy za”.

Radny Stefan Lewandowski odpowiedział jednak: “Powtórzę jeszcze raz. Nie mieszajmy się do polityki. Szanuję nauczycieli i naprawdę popieram ich całym sercem, ale to jest takie […] wchodzenie pomiędzy młot a kowadło”.

Podobnego zdania są inny radni. “Ja uważam, że nauczyciele zostali wciągnięci w wielki spór polityczny w naszym kraju” – powiedział radny Jarosław Kaczmarek. “Myślę, że samorządy nie są od rozwiązywania tych problemów. Naszą rolą jest dbanie o uczniów szkół w naszej gminie” – dodał.

Następnie głos zabrał radny Andrzej Michalak, który odniósł się do wypowiedzi radnego Stannego “Nie zgodzę się […]. Uważam, że trzeba ten punkt zdjąć. Ja osobiście […] jestem całym sercem za nauczycielami […], ale to jest […] spór polityczny. Za jakiś czas będziemy mieli inne grupy społeczne, będą strajkować jeszcze inni i nie chodzi tu, aby kogokolwiek popierać. Natomiast nie chce wyjść na takiego, który zagłosuje przeciw, że jestem przeciwny nauczycielom. Absolutnie. Jestem za nauczycielami jako Andrzej Michalak, ale jako radny uważam, że my w takie rzeczy nie powinniśmy się […] bawić.”

Radna Ilona Dybicz dodała “To nie jest spór polityczny. Chodzi o godne zarobki nauczycieli”.

Dyskusja pomiędzy radnymi trwała jeszcze chwilę, jednak ostatecznie apel wycofano z obrad.

Przypomnijmy, że jeżeli strajk się odbędzie to kosztem dzieci. Jest to okres egzaminów, gdy uczniowie już wystarczająco narażeni są na stres. Dodatkowo fakt strajków zwiększa ten stres, o czym nauczyciele nie chcą rozmawiać, bądź też twierdzą jak czytamy w internecie: “trudno, inaczej nie dostaniemy pieniędzy”. Wielu tegorocznych maturzystów pragnie iść w tym roku na studia. Jak będzie to wyglądało, gdy część nauczycieli próbuje ich kosztem walczyć o zarobki dla siebie?

Oburzenia nie kryją również inne grupy społeczne, które wskazują na kontrowersyjne przywileje jakie wynikają z Karty Nauczyciela. Część uczniów również jest przeciwna strajkom tym bardziej, że nie uważa, aby wszyscy nauczyciele wykonywali swoją pracę na dostatecznym poziomie. Wskazuje na to chociażby rosnąca ilość korepetycji udzielanych uczniom w ostatnich latach.