Aktualności Kącik z Kulturą

“Światu nie mamy czego zazdrościć” – recenzja

Przedstawiamy kolejną recenzję książki autorstwa Macieja Wasielewskiego. Tym razem będzie to dzieło Barbary Demick “Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej”

Ojcze nasz, nie mamy czego zazdrościć światu.
Nad naszym domem czuwa Partia Pracy.
Wszyscy jesteśmy sobie braćmi i siostrami.
Nawet gdy uderzy na nas morze ognia, drogie dzieci, niczego się nie bójmy,
Nasz ojciec jest z nami.
Nie mamy czego zazdrościć światu.

Powyższy tekst nie jest pieśnią religijną sławiącą Boga, lecz dyktatora i twórcę Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej Kim Ir Sena. Chociaż właściwie nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, iż panująca w Korei Północnej dynastia Kimów jest niemal deifikowana. Tym krótkim
fragmentem piosenki, śpiewanym w szkołach przez dzieci chciałbym Państwa wprowadzić do recenzji książki autorstwa Barbary Demick Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej.

Powód, dla którego sięgnąłem po tę publikację jest prozaiczny – polecił mi ją mój kolega. Światu nie mamy czego zazdrościć to reportaż, który na polskim rynku pojawił się w 2011 roku, dzięki Wydawnictwu Czarnemu. Jak na ten gatunek literacki przystało, czytelnik ma do czynienia z opisem prawdziwych wydarzeń, których przebieg pozna, dzięki bohaterom książki. Są nimi Koreańczycy z Północy, którzy na emigracji opowiedzieli o swojej młodości, nauce, pracy, życiu codziennym w KRL-D. Opowieści te poruszają, wzruszają i niejednokrotnie przerażają. Dla mnie, Europejczyka, który nie pamięta okresu dyktatury w Polsce, życie codzienne w północnej części Półwyspu Koreańskiego jest totalną aberracją.

Autorka reportażu, Barbara Demick kilkukrotnie odwiedziła państwo Kimów. Pracowała również, jako szefowa oddziału Los Angeles Times w Pekinie oraz korespondentka w Seulu. Jak więc widać, doskonale orientuje się w tematyce koreańskiej. To właśnie w Seulu spotkała uchodźców z Północy. Kolejnym reportażem autorki, który nie sposób pominąć jest W Oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy. Jedno i drugie dzieło przyniosło Barbarze Demick wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Głównymi bohaterami Światu nie mamy czego zazdrościć są przebywający w Korei Południowej uciekinierzy z północy. W barwny sposób przedstawili oni swoje życie w najbardziej zmilitaryzowanym państwie świata. Ich relacje wprawią czytelnika w osłupienie i wbiją w fotel. Całość reportażu obejmuje lata od wojny koreańskiej do przełomu wieków. Jednak zdecydowana większość akcji osadzona jest w latach 90-tych XX wieku. Jaki wpływ na sytuację polityczno-gospodarczą KRL-D miał upadek ZSRR? Czy w Korei Północnej istnieje prywatna inicjatywa gospodarcza? Jak przeżyć w państwie, gdzie jest obowiązek pracy, lecz nie ma obowiązku zapłaty za nią? Zdecydowanie najciekawsza jest ta część reportażu dotycząca walki z klęską głodu. Także opisy indoktrynacji społeczeństwa koreańskiego przypominają o najciemniejszych demonach stalinizmu.

Trzej żołnierze Koreańskiej Armii Ludowej zabili trzydziestu żołnierzy amerykańskich. Jeśli każdy z nich zabił tylu samo żołnierzy, ilu Amerykanów zabił jeden żołnierz koreański? Oto przykład zadania z matematyki z podręcznika dla pierwszoklasistów. Niemożliwe? A jednak! Taka jest Korea Północna i jeśli czytelnik chciałby zdobyć wiedzę na tego państwa koniecznie powinien przeczytać recenzowany reportaż. Mogę szczerze polecić tę publikację. Odpowiednio poprowadzona narracja, która trzyma w napięciu oraz barwne opisy realiów życia w KRL-D powodują, iż czytelnik myślami przeniesie się na północ Półwyspu Koreańskiego. Grupa docelowa powyższej książki jest szeroka. Zadowoli ona zarówno miłośników reportaży, jak i osoby, które dotychczas nie miały do czynienia z tą formą gatunku literackiego. W skali szkolnej reportaż Barbary Demick zasłużył na niepodważalną piątkę.

Maciej Wasielewski